Piłkarze walczyli o Puchar Premiera

aaaOgólnopolski Turniej Orlika o Puchar Premiera RP odbywał się w naszym kraju po raz szósty. Po raz szósty wzięli w nim udział także nasi uczniowie. Tegoroczne zmagania rozpoczęły się 18 września, kiedy to w rundzie eliminacyjnej reprezentacja gimnazjalistów z Zespołu Szkół Dwujęzycznych zajęła pierwsze miejsce awansując do kolejnej rundy...

. . . : : : G A L E R I A : : : . . .

W eliminacjach reprezentacja w składzie: Łukasz Kamiński, Maciek Świątek, Kuba Leonowicz, Kamil Kabza, Krzysztof Wiktorowicz, Kamil Panas, Kamil Rękas, Mikołaj Czajkowski, Kuba Gierakowski, Patryk Mroczka i Hubert Juszczuk pokonała drużyny z Powidzka, Szkoły Podstawowej ze Żmigrodu, oraz II reprezentacji gimnazjalistów.

Druga runda okazała się prawdziwą wojną nerwów, gdyż po pewnym zwycięstwie 5:1 z Brzegiem Dolnym w drugim meczu zremisowaliśmy z Wołowem 1:1 i o pierwszym miejscu i awansie miał decydować ostatni mecz z Górą Śląską. Tam nie daliśmy szans przeciwnikom i po zwycięstwie 8:0 cieszyliśmy się z awansu do III rundy, która odbyła się w Twardogórze.

W trzeciej rundzie spotkaliśmy się z drużynami z Twardogóry, Boguszowic i Cieszkowa. Ta runda okazała się doskonała w wykonaniu Żmigrodzkiej Drużyny i po komplecie zwycięstw byliśmy pewni awansu do finału wojewódzkiego.

Już przed zawodami trener piłkarzy – Pan Tomasz Zakrzewski, po cichu mówił, że liczy na powrót z medalem. Szanse na złoto były niewielkie, gdyż na finale wojewódzkim spotkało się 8 najlepszych zespołów z województwa dolnośląskiego. Trafiliśmy do grupy B, gdzie naszymi rywalami były drużyny z Sobótki, Henrykowa i Wojcieszowa. Awans do półfinałów uzyskiwały dwa najlepsze zespoły z każdej grupy. I tak w pierwszym meczu pokonaliśmy Sobótkę 3:0, w drugim spotkaniu wygraliśmy z Henrykowem 8:1, a w trzecim meczu ponownie zwyciężyliśmy, tym razem 4:1 z Wojcieszowem. Trzy wygrane dały nam oczywiście awans do półfinału z pierwszego miejsca, gdzie naszym przeciwnikiem była druga drużyna z grupy A, czyli Gimnazjum nr 7 z Wałbrzycha. Po bardzo emocjonującym i dramatycznym meczu (prowadziliśmy 2:0, a potem przeciwnik wyrównał na 2:2) udało nam się w końcówce strzelić bramki i ostatecznie wygraliśmy 4:2. Tak więc awansowaliśmy do wielkiego finału, którego zwycięzca uzyskiwał awans do finału krajowego w Warszawie. Nasi chłopcy pokazali klasę w finale i bez większego problemu ponownie pokonali naszego grupowego przeciwnika, Wojcieszów 5:0! Jedziemy więc do Warszawy!

Już sam awans do finału krajowego był największym sukcesem w sportach drużynowych od czasu założenia Gimnazjum im. Macieja Rataja. Jechaliśmy do Warszawy z wielkimi nadziejami na sukces, ale i z obawami czy nie jest to zbyt wysoki poziom. W końcu w finale spotykają się mistrzowie wszystkich województw. Podróż pociągiem upłynęła szybko i w radosnej atmosferze zostaliśmy zakwaterowani w hotelu. Na miejscu okazało się, że nie jesteśmy jedyną drużyną z powiatu trzebnickiego reprezentującego Dolny Śląsk. Do finału awansowała także drużyna Truskawkowego Pęgowa, która również wygrała finał wojewódzki w kategorii dziewcząt starszych. Pierwszego dnia udaliśmy się do pobliskiego wesołego miasteczka i dzień do końca upłynął nam w spokojnej atmosferze – wszyscy musieli skupić się przed czwartkowymi meczami grupowymi. Faza grupowa chłopców starszych rozpoczynała się wczesnym rankiem, więc już o 6.45 byliśmy na śniadaniu. O 8.00 zostaliśmy przewiezieni na Bemowski Ośrodek Piłki Nożnej, gdzie rozgrywane były mecze grupowe i pucharowe. Naszymi pierwszymi rywalami w grupie była najlepsza drużyna województwa wielkopolskiego – UKS Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski. Mecz od początku był wojną nerwów, każdy bał popełnić się błędu, gdyż utrata punktów w tak wczesnej fazie turnieju mogła bardzo utrudnić awans do fazy pucharowej. Powoli jednak rysowała się przewaga żmigrodzkiej drużyny. Pierwszego gola zdobył Krzysiu Wiktorowicz, który ostatecznie dobił również morale przeciwników drugim golem i mecz zakończył się naszym zwycięstwem 2:0. W drugim meczu naszej grupy Tomaszów Lubelski pokonał stosunkiem bramek 6:0 Głuchołazy, które miały być naszym drugim przeciwnikiem. Mecz, który miał być pozornie łatwiejszym przysporzył nam dość dużo trudności z powodu nieskuteczności. Nasi reprezentanci notorycznie trafiali w bramkarza, lub przestrzeliwali światło bramki. Podczas nieskuteczności napastników przypomniał o sobie obrońca Maciek Świątek, który po nerwowym początku otworzył wynik. Skuteczność dalej pozostawała wiele do życzenia, jednak pod koniec meczu bramkarz z Głuchołaz skapitulował po raz drugi po strzale Kuby Leonowicza. Mecz zakończył się wynikiem 2:0 dla Żmigrodu i trzeci ostatni mecz miał decydować o ostatecznej kolejności w tabeli. W czwartym meczu ponownie wygrał zespół z Tomaszowa Lubelskiego pokonując tym razem drużynę z Grodziska 6:2 i faktem stał się nasz awans do ćwierćfinału. Jedyną niewiadomą pozostawało wciąż miejsce z którego wyjdziemy z grupy. Ostatni mecz był dużym wyzwaniem, gdyż dwóch ofensywnych zawodników z Tomaszowa Lubelskiego ograło praktycznie samemu poprzednich rywali. Zatrzymanie ich miało zdecydować o ostatecznym wyniku meczu. Nasi reprezentanci rozpoczęli mecz dość nerwowo, tracąc piłki po niedokładnych podaniach, co poskutkowało kilkoma kontratakami przeciwników. Po kilku minutach na tablicy wyników widniał wynik 0:2 dla Tomaszowa, jednak nasi zawodnicy nie poddawali się i atakowali co rusz na bramkę przeciwników. Tempo gry rywali zmalało i przyniosło to skutek w postaci gola Patryka Łukaszewskiego. Jednakże w końcówce najlepszy zawodnik z Tomaszowa pięknym strzałem w okno bramki bronionej przez Łukasza Kamińskiego ściągnął przysłowiową pajęczynę. W końcówce pierwszej połowy mieliśmy jeszcze szansę zmniejszyć rezultat, jednakże strzał Krzysia Wiktorowicza z linii bramkowej wybił obrońca. Druga połowa to ciągłe ataki naszych zawodników na bramkę rywali, były jednak one na tyle nieskuteczne, że wynik nie ulegał zmianie. Dodatkowo po błędzie w obronie przeciwnicy strzelili czwartego gola i konieczne stało się zrobienie małej rewolucji w ustawieniu. Na trzy minuty przed końcem różnicę zmniejszył jeszcze Kuba Leonowicz, jednakże sił wystarczyło wyłącznie na tą drugą bramkę. Ostatecznie mecz zakończył się przegraną naszych Reprezentantów 2:4, co dało nam drugie miejsce w grupie. Poza piłką wieczorem czekała na nas niespodzianka organizatorów - seans w kinie 3d na filmie "Hotel Transylwania 2". Po chwili rozrywki przyszedł jednak czas na skupienie się na meczu ćwierćfinałowym.

W ćwierćfinale spotkaliśmy się z najlepszą drużyną grupy C – Ostródą. Ostróda we wcześniejszej fazie turnieju pewnie zajęła pierwsze miejsce w grupie z dwoma wygranymi i remisem, więc był to przeciwnik bardzo wymagający. Od pierwszych minut zespoły grały bardzo zachowawczo, żaden nie chciał się odsłonić. Co jakiś czas zdarzały się tylko kontrataki, z których jednak nic nie wynikało. Nie dało się nie zauważyć delikatnej przewagi zespołu z Ostródy i gdy wszyscy myśleli, że w pierwszej połowie nie ujrzymy bramek przeciwnicy strzelili nam przysłowiową bramkę do szatni. Druga połowa to ciągłe wymiany ataków obu drużyn, jednakże obrona rywali stawała na wysokości i nie pozwalała na groźne strzały do bramki. Na 5 minut przed końcem trener żmigrodzian dokonał zmiany i na pole wprowadził Łukasza Kamińskiego, co miało poskutkować poprawą ofensywy. Obrona rywali wciąż jednak pozostawała nieugięta. Na 30 sekund przed końcem meczu mieliśmy jeszcze rzut wolny, więc trener drużyny ze Żmigrodu postawił wszystko na jedną kartę. Wszyscy powędrowali na pole karne przeciwników, jednak rzut wolny nie dał nam bramki a wręcz naraził na kontrę i drużyna z Ostródy strzeliła nam bramkę równo z gwizdkiem kończącym mecz. Trzeba jednak uznać wyższość przeciwników, gdyż przez cały mecz nie popełnili żadnego błędu w defensywie, bardzo efektywnie wykorzystując swoje ataki. Ze smutkiem zakończyliśmy swój ostatni mecz na turnieju, jednakże zapewne nikt we wrześniu nie myślał że nasza przygoda z Pucharem zakończy się w Warszawie.

W meczach półfinałowych spotkali się ze sobą zwycięzcy czterech grup. Do wielkiego finału na Torwarze awansowały drużyny z Giszowca i Kołobrzegu, o trzecie miejsce przyszło walczyć obu naszym pogromcom – drużynom z Ostródy i nieszczęśliwego Tomaszowa Lubelskiego. Nieszczęśliwego, gdyż utracili oni bramkę dającą awans przeciwnikom na 20 sekund przed zakończeniem meczu. Mecz ostatecznie wygrała drużyna Tomaszowa gromiąc przeciwników aż 5:0,  nasza drużyna postawiła im poprzeczkę o wiele wyżej. Turniej finałowy odbył się w sobotę na Torwarze, a udziałem swym uświetniła go Pani Premier Ewa Kopacz. W finałach wystąpiło 8 zespołów - po dwa z każdej kategorii a mecz finałowy chłopców straszych to nieoczekiwany popis drużyny z Giszowca, gdyż rozgromili oni rywali z Kołobrzegu aż… 8:0. Nie było nam jednak dane oglądać tego meczu, gdyż o 15.00 musieliśmy udać się na pociąg powrotny. Podróż minęła szybko, jednak wspomnienia z turnieju Orlika zostaną z nami do końca życia. Wielkie brawa dla piłkarzy z Zespołu Szkół Dwujęzycznych.

a

 

a

 

a

a

a

a

 

 

Tomasz Zakrzewski

Grzegorz Uram

 

Proszę zarejestruj się by móc dodawać komentarze do tego artykułu.
Początek strony