Zwycięstwo naszych siatkarek!

Przed godziną jedenastą, gdy dojechałyśmy na miejsce już odzywał się w nas dobry humor. Rozgrzewka, przywitanie, pierwszy gwizdek. W tym momencie adrenalina uderza do każdej komórki naszego ciała i zaczyna się walka. Walczymy dla naszej szkoły, dla trenera, dla siebie. Każdy mecz to okazja zmierzenia się ze swoim ciałem i umysłem. Liczymy na siebie wzajemnie, ale wiemy, że każda z nas musi wycisnąć z siebie wszystko, aby wspólnie stworzyć przyjemną grę.

:::zdjęcia:::

Gdy piłka jest w locie, umysł wyłącza się całkowicie, a w myślach pozostaje tylko taktyka, przyjęcie, wystawa i ogniste uderzenie. Dzisiejszy pierwszy mecz rozegrałyśmy z Brzegiem Dolnym, gospodarzami dzisiejszego spotkania, który zakończył się naszym zwycięstwem z wynikiem 2:1. Silne emocje nie opuszczały nas ani na chwilę, gdyż poziom był wyrównany. Możemy jednak śmiało stwierdzić, że dobra forma dopisywała dzisiaj naszemu zespołowi, gdyż sprytnie wychodziłyśmy z sytuacyjnych akcji, a potknięć i słabszej zagrywki było naprawdę niewiele. Łapałyśmy z tego meczu wiele radości, grałyśmy ze śpiewem i okrzykami bojowymi na ustach wzajemnie motywując się do jeszcze lepszej gry. W drugim, ostatnim meczu spotkałyśmy się po przeciwległych stronach boiska z reprezentacją Twardogóry. Wiedziałyśmy, że to nasza duża szansa, więc nie chciałyśmy jej zmarnować. Tak więc od początku zabrałyśmy się do pracy. Z efektem. Pierwszy set należał do nas (z niemałą przewagą punktową). Niestety, w drugim secie przeciwniczki wzięły się w garść i wygrały. Tiebrek decydował o tym, na której pozycji się uplasujemy. Byłyśmy już tak blisko, więc nie mogłyśmy pozwalać sobie na głupie błędy. Trzeba było zagrać w pełnej koncentracji i wspólnym zgraniu. Pan Olek, mimo, że sam był kłębkiem nerwów i promieniowały na niego nasze emocje z boiska, przez cały czas dzielnie nas wspierał.W końcu to nasza wspólna sprawa. Przechodząc do meritum: odniosłyśmy zwycięstwo wygrywając tego tiebreka! Wygrałyśmy turniej! I awansowaliśmy do dalszego etapu walki o Finał Dolnośląski! Całą ekipą odtańczyliśmy taniec zwycięstwa, nastąpiła wymiana uścisków i okrzyków. Grając na takich zawodach, z taką drużyną i takim trenerem mogę szczerze napisać, że pośród szarych, egzystencjalnych dni zdarzają się bomby przyjemności. Gdzie zapomina się o ludzkich sprawach i liczy się tylko efektowna walka.A jeżeli walczy się w takim składzie, zawsze zostaje się zwycięzcą. margus

Proszę zarejestruj się by móc dodawać komentarze do tego artykułu.
Początek strony