Pedagog - dla nauczycieli

Istota motywacji

"Umysł nie jest naczyniem, które trzeba napełnić, tylko ogniem, który należy rozpalić." Plutarch

Nauczyciele często skarżą się na zupełny brak motywacji uczniów. Nawet jeśli chodzą na lekcje, to nic im się nie chce, nie mają ochoty się uczyć, nie odrabiają prac domowych. Zmotywowanie ich do nauki jest nie lada wyzwaniemimoże być największym sukcesem szkoły. Może – pod warunkiem, że szkoła wie, jak prawidłowo motywować uczniów, jak wyrobić w nich wewnętrzną motywację.

Czym jest motywacja? Jest to gotowość do podjęcia określonego działania, wzbudzona potrzebą. Istotne jest, jak osiąga się tę gotowość i czyja potrzeba naprawdę zostaje realizowana w podjęciu działania.

Istnieją dwa rodzaje motywacji:

    zewnętrzna – polega na zachęceniu do działania przez stosowanie kar i nagród, człowiek sam nie odczuwa potrzeby zrobienia czegoś, jest ona wzbudzona chęcią otrzymania nagrody lub uniknięcia kary. Potocznie mówi się, że to „metoda kija                 i marchewki”. Człowiek podlegający motywacji zewnętrznej uważa, że musi coś zrobić lub zachować się w określony sposób, jednak sam, bez zewnętrznych nacisków nie czuje takiej potrzeby. Dotyczy to ucznia odrabiającego nudne zadanie, pracownika, który wykonuje swoje zadania, bo tego wymaga od niego szef, męża, który myje  podłogę w kuchni, bo żona obiecała, że w zamian uprasuje mu koszule, choć on naprawdę nie czuje potrzeby mycia podłogi – przecież sam widział                  w zeszłym miesiącu, że żona to robiła! Dotyczy to często, niestety, także zachowań moralnych, gdy jedynym powodem do ich podjęcia jest lęk przed karą.

    wewnętrzna – gdy człowiek dąży do zaspokojenia swoich własnych potrzeb, które sam odczuwa. Wykonanie zadania dostarcza wówczas nagrody wewnętrznej, satysfakcji, podnosi poczucie własnej wartości.

W ramach motywacji zewnętrznej można stosować motywację negatywną, zwaną ujemną, opartą na różnego rodzaju karach. Człowiek działa w określony, oczekiwany przez innych (nauczyciela, pracodawcę) sposób, by uniknąć kary (złej oceny, uwagi, odebrania premii itp.). Motywacja negatywna powoduje lęk, który paraliżuje wszelkie samodzielne działania, inicjatywę, rozwój, a mobilizuje do efektywniejszych działań tylko w celu uniknięcia kary.

Drugi rodzaj motywacji zewnętrznej to motywacja pozytywna, zwana dodatnią, oparta  na dodatnich wzmocnieniach. Za określone działanie, czy zachowanie, czeka określona, obiecana wcześniej nagroda. Jest to nagroda warunkowa, zwana przez psychologów wzmocnieniem „jeśli – to” („Jeśli odrobisz lekcje, dostaniesz pieniądze na kino”). Ten rodzaj motywacji może szybko doprowadzić do tego, że bez nagrody człowiek nie będzie podejmował żadnych oczekiwanych działań.*

Jeszcze do niedawna uważano, że najlepszym sposobem, by zmotywować do pracy czy nauki  jest nagroda lub kara. Wydawało się, że wystarczy nagradzać za zachowanie, o które chodzi, a karać za zachowanie niepożądane, a człowiek będzie pracował lub postępował zgodnie z oczekiwaniami. Takie ujęcie motywacji opiera się na założeniach tzw. naukowej szkoły organizacji Taylora z przełomu XIX i XX wieku. Pierwotnie motywowanie polegało na stosowaniu środków przymusu: fizycznego, psychicznego oraz/lub administracyjnego. Jednak motywowanie pracowników środkami przymusu prowadzi w konsekwencji do niechęci i wrogości. Taylor doceniał w motywowaniu także system nagród, przede wszystkim finansowych, twierdząc, że wyższe lub dodatkowe wynagrodzenie spowoduje lepszą wydajność pracy.

Ten rodzaj motywacji był i wciąż jest stosowny w systemie edukacyjnym – kara za brak zadania domowego, nieuważanie na lekcji, nienauczenie się lekcji, niezrozumienie tematu… oraz nagroda – za dobre sprawowanie, odrabianie zadań, nauczenie się – choćby na pamięć, bez cienia zrozumienia nowych zagadnień przerobionych na lekcji, po to, by otrzymawszy dobry stopień natychmiast zapomnieć, czego się nauczyliśmy… Aby uniknąć kary i zasłużyć na nagrodę niektórzy uczniowie podporządkowują się temu systemowi. Inni zaś – nie. Wtedy nauczyciele narzekają na uczniów, często bez refleksji, że wina za taki stan rzeczy leży po ich stronie. Dowodu na to dostarcza m.in. doświadczenie Marka Leppera
i Davida Greena. które pokazuje, jak nagroda wpływa na podejmowane działania.

Badacze przez kilka dni obserwowali grupę przedszkolaków i wybrali te dzieci, które same,
z własnej woli chętnie rysowały. Podzielili je na trzy grupy. Pierwszej pokazali piękne dyplomy ze wstążkami i imionami dzieci i zapytali, czy chcą rysować, by te nagrody dostać. Była to grupa „oczekująca nagrody”. Druga grupa to dzieci „nie  oczekujące nagrody”. Badacze zapytali je, czy chcą rysować, niczego im nie obiecywali, ale po skończeniu rysowania dali nieoczekiwanie każdemu dziecku dyplom. Trzecia grupa to dzieci „bez nagrody”. Im także naukowcy niczego nie obiecywali, a po zakończeniu rysowania dzieci nie były niczym obdarowane. Po dwóch tygodniach od eksperymentu podczas czasu wolnego nauczycielki rozłożyły papier i kredki, a badacze z ukrycia obserwowali dzieci. Dzieci z grupy „nie oczekującej nagrody” i z grupy „bez nagrody” rysowały tak samo chętnie, jak przed eksperymentem, natomiast dzieci z grupy „oczekującej nagrody” były dużo mniej zainteresowane rysowaniem i spędziły na nim znacznie mniej czasu.

Wady metody kija i marchewki – metoda ta:

- gasi wewnętrzną motywację

- niszczy kreatywność

- zachęca do oszukiwania, korzystania ze skrótów i nieetycznego zachowania

- uzależnia

- sprzyja myśleniu krótkowzrocznemu

- obniża wyniki

W XX wieku większość prac była algorytmiczna – stosując się do instrukcji można było ją wykonać od początku do końca. Heurystyczna praca (heurystyka - umiejętność wykrywania nowych faktów i związków między nimi, dokonywania odkryć itd.), charakterystyczna dla wieku XXI wymaga eksperymentowania z nowymi możliwościami i wymyślania nowatorskich rozwiązań. Nie istnieją gotowe algorytmy jej wykonania. Teresa Amabile z Harvard Business School odkryła, że zewnętrzne kary i nagrody (kij i marchewka) mogą w pewnych warunkach działać przy pracy algorytmicznej, ale potrafią w niszczycielski sposób wpływać na zadania heurystyczne. Nagrody i kary mogą wyzwalać negatywne zachowania – oszustwa, uzależnienia, zachęcać do krótkoterminowego myślenia kosztem długoterminowej perspektywy. Wyznaczanie celów zewnętrznych może skłaniać do nieetycznego zachowania. Jeśli nagroda zewnętrzna będzie jedynym celem, to znajdą się tacy, którzy wybiorą drogę na skróty, często niemoralne, by ten cel osiągnąć. Jeśli zaś nagrodą jest sama działalność, pogłębienie wiedzy, stanie się ekspertem w jakiejś dziedzinie, wtedy nie istnieje chodzenie na skróty. Jedyną drogą jest uczciwość. Uzależniające właściwości nagród mogą też wypaczać podejmowanie decyzji. Uczniowie, którym płaci się za wykonywanie zadań zazwyczaj wybierają zadania prostsze, a przez to uczą się mniej.

Motywacja kar i nagród opiera się na przekonaniu, że praca i nauka z natury rzeczy nie są przyjemne i dlatego musimy zachęcać ludzi nagrodami i straszyć karami.

Rutynowa praca wymaga ukierunkowania, nierutynowa zależy od samoukierunkowania. Krytycy metody motywowania za pomocą kar i nagród zwrócili uwagę na fakt, że do podjęcia zadań potrzebna jest jeszcze odpowiednia postawa, ważny jest rodzaj działania                     i wewnętrzne przekonanie do jego celowości.

Dało to początki nowoczesnym badaniom nad istotą motywacji. Naukowcy Kari Lakhami        i Bob Wolf poprzez szereg badań doszli do wniosku, że najmocniejszą i dominująca siłą napędową jest wewnętrzna motywacja oparta na zadowoleniu i poczuciu kreatywności człowieka wykonującego jakieś zadanie.

Teoria Deciego i Ryana wskazuje, że ludzie mają trzy wrodzone potrzeby psychologiczne:

potrzebę kompetencji,
potrzebę autonomii
potrzebę związku z innymi.

Kiedy potrzeby te są zaspokojone, jesteśmy zmotywowani, produktywni i szczęśliwi.

Jak można wykorzystać to w szkole?

Aby zaspokoić potrzebę kompetencji należy dawać dzieciom zadania adekwatne do ich możliwości, wiedzy i umiejętności. Ani za trudne, ani za łatwe. Powinna panować zgodność między tym, co dziecko musi wykonać, a tym, co potrafi zrobić. Kiedy musi zrobić coś, co przekracza jego możliwości, odczuwa niepokój, czasem blokujący wszelkie działanie. Może maskować go wycofaniem, arogancją lub bezczelnością. Kiedy musi zrobić coś poniżej możliwości, rezultatem jest nuda, która zabija wszelką kreatywność.

Człowiek zmotywowany wewnętrznie zazwyczaj osiąga więcej niż ktoś dążący do nagrody. Ludzie mają wrodzoną zdolność do kierowania samymi sobą, natura ludzka jest z zasady autonomiczna. Autonomia oznacza, że działamy mając wybór w jakimś zakresie. Poczucie autonomii wywiera ogromny wpływ na wydajność i nastawienie człowieka, sprzyja wytrwałości w nauce i sporcie, rzadszemu wypaleniu i wyższemu poziomowi zdrowia psychicznego. Naukowcy z Uniwersytetu Cornella zbadali 320 małych przedsiębiorstw,           z których połowa dawała pracownikom autonomię w dużym obszarze działań, a połowa wymagała wykonywania poleceń przełożonych. Firmy, które dawały autonomię rozwijały się 4 razy szybciej niż firmy nastawione na polecenia i kontrolę i miały o 1/3 większe obroty. Brak prawa podejmowania decyzji jest przyczyną zmniejszającej się wydajności                     i zadowolenia z pracy. Autonomia prowadzi do zaangażowania, a czyż nie chodzi nam o to, by nasz uczeń był zaangażowany w swoją edukację? Warto dać uczniom autonomię przy wyborze zadania, czasu, techniki i zespołu, w jakim będzie pracować. Można przygotować kilka zadań czy tematów – nich każdy uczeń wybierze ten, który mu najbardziej odpowiada, zaproponować kilka metod rozwiązania lub form pracy – także do wyboru, zaproponować pracę w grupach, do których uczniowie sami się dobierają.

Zespół, którego członkowie uzupełniają się nawzajem, w którym każdy ma do wykonania zadanie, w którym czuje się kompetentny, będzie o wiele bardziej kreatywny i efektywny, niż jego członkowie działający pojedynczo.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Wszystkie dzieci zaczynają drogę do samodzielności z bardzo wysokim poziomem motywacji. Gdyby tak nie było, nigdy nie nauczyłyby się chodzić, budować wieży z klocków, jeść łyżeczką. Jak to się dzieje, że taki wysoki poziom motywacji, samodzielności, ukierunkowania na osiągnięcie celu, zostaje zaprzepaszczony w późniejszych latach,           a ściśle mówiąc w wieku szkolnym? Każde dziecko, które idzie do szkoły startuje z bardzo wysokim poziomem motywacji do nauki czytania i pisania. CHCE pisać i czytać. Z radością zabiera się za odrabianie prac domowych. Mija jednak niewiele czasu i nauczyciel zaczyna narzekać, że uczniowi się nie chce, że nie czyta zadanych lektur, nie odrabia prac domowych.

A może to nie w uczniu trzeba szukać winy, nagłego rozleniwienia, obojętności, „tumiwisizmu”, tylko szkoła idzie w złym kierunku? Może kładąc zbyt wielki nacisk na poprawność odpowiedzi i standaryzację, gubi się naturalną ciekawość dziecka, chęć do nauczenia się czegoś nowego, osiągnięcia sukcesu w jakiejś dziedzinie?

Dorośli zabijają motywację wciąż uparcie stosując system kar i nagród, choć w dzisiejszych czasach może częściej nagród: pieniądze za określony (wysoki) stopień w szkole, lody (lub „+” w dzienniku) za aktywność na lekcji, iPod za przeczytanie lektury. Przekupujemy dzieci zamiast pobudzać je do zaangażowania. Prawdziwa motywacja wymaga dążenia do autonomii, mistrzostwa i celu.

Daniel Pink, autor książki „Drive. Kompletnie nowe spojrzenie na motywację” pokazuje, jak nauczyciel może prawidłowo motywować swoich uczniów:

1. Nauczycielu! Przyjrzyj się krytycznie pracom domowym, które zadajesz!

Czemu służą? Czy tylko zabierają dzieciom czas będąc częścią niepotrzebnej rutyny?
Czy mają „wdrożyć do systematycznej pracy? Czy pozwalają spojrzeć na problem z innej perspektywy, obudzić pasję do nauki i rozwiązywania jej problemów?

Żeby zadanie domowe było efektywne, powinno spełniać kilka warunków. Wtedy
nie zabraknie uczniom motywacji do jego wykonania.

a) Nauczyciel musi dać uczniom przynajmniej minimum autonomii w tym , jak i kiedy odrobić
    zadanie, nie „z dziś na jutro”, ale np. „mamy trzy dni na przygotowanie tego zadania,
    tematu czy projektu”.           

b) Zadanie powinno podsunąć nowatorski, zajmujący temat lub sposób jego wykonania,
     a nie tylko być pamięciowym przetworzeniem czegoś, co zostało przerobione w klasie.
     np. jeśli mają nauczyć się wiersza na pamięć, niech nagrają swoją recytację, zgromadzą
     kilka rekwizytów, które mogą się przydać podczas prezentowania wiersza w klasie,
     obejrzą zdjęcie poety i na tej podstawie narysują jego karykaturę itp.

c) Uczniowie muszą rozumieć cel zadania, nawet, jeśli z jakichś przyczyn jest rutynowe
     lub nudne, np. przy nauce na pamięć wiersza – opowiedzmy, jak funkcjonuje pamięć, po
     co trzeba ją ćwiczyć i że nauka wiersza ma właśnie temu służyć.

Jeśli już trzeba dać uczniom nudne, algorytmiczne i rutynowe zadania:

-  Przedstaw racjonalne uzasadnienie, dlaczego to zadanie jest konieczne do wykonania, np.
   żeby przez wykonywanie kilkunastu podobnych zadań z matematyki zapamiętali kolejność
   działań lub przez odmienianie dziesięciu rzeczowników przez przypadki zapamiętali
   pytania im przypisane.

-  Przyznaj, że zadanie jest nudne – wtedy uczniowie wiedzą, że ich rozumiesz, okazujesz im empatię.

- Pozwól dzieciom wykonać pracę po swojemu, myśl o autonomii, nie o kontrolowaniu,
    np. jeśli wolą – mogą wymyślać własne zadania; odmieniać przymiotniki i to wybrane
    dowolnie przez siebie.

Jeśli przygotowując dla uczniów zadanie domowe uwzględnimy ich autonomię, dążenie do mistrzostwa i cel – wzbudzimy ich wewnętrzną motywację do wykonania zadania.

2. Wyznacz jedną lekcję co drugi tydzień na wymyślanie przez dzieci jakiegoś problemu do rozwiązania lub projektu do wykonania. Niech to będzie cokolwiek, co je zajmuje, niech uczą się zadawania pytań, formułowania problemu. Dlaczego właściwie Mieszko I musiał przyjąć chrzest? Co by się stało, gdyby tego nie zrobił? Jak działa telewizor? A jak mikrofalówka? Co można zrobić, by rozwiązać problem głodu na świecie? Jakie konsekwencje przyniosłoby inne zakończenie lektury? (np. Helena wychodzi za Bohuna). Jak zmienić budowę ptaka, by mógł pływać pod wodą jak ryba? Itp. Na następnej lekcji niech zrelacjonują klasie swoje odkrycia, pomysły i przeżycia.

Według Daniela Pinka warto poświęcić jeden cały dzień szkolny na twórcze wymyślanie rozwiązania problemu lub przygotowanie projektu. Proponujemy jeden taki dzień raz na dwa miesiące. Na początku może to być trudne, ale warto do tego dążyć, zaczynając np. od jednej godziny co dwa tygodnie Deklarujemy, że pragniemy wychować dzieci na osoby kreatywne, a działamy wbrew tym deklaracjom, nie dając im w systemie szkolnym miejsca na samodzielne i twórcze działanie. To, że niektóre kończą szkołę jako kreatywne jednostki, dzieje się nie dzięki szkole, ale pomimo niej.Obecny system edukacji niszczy kreatywność, zabija ciekawość i samodzielność. Jeden dzień przeznaczony na rozwój kreatywności może wpłynąć na dzieci lepiej niż miesiąc mechanicznego wkuwania.

Inspiracją dla tego pomysłu było działanie firmy Atlassian produkującej oprogramowanie komputerowe. Aby wykrzesać z pracowników więcej kreatywności, właściciele firmy zaproponowali, by jeden dzień na kwartał programiści spędzali nad dowolnym, wybranym przez siebie problemem, nawet jeśli nie dotyczył on ich codziennych obowiązków. W ten niekonwencjonalny dzień zrodziło się kilka pomysłów na nowe produkty i wiele udoskonaleń. Nazwano go Dzień FedEx, ponieważ już następnego dnia, tak jak firma kurierska FedEx doręcza przesyłkę, tak każdy pracownik referuje zespołowi swój projekt, pomysł, przemyślenia. To czas, który pobudza kreatywność – niezbędną, by praca nie stała się nudną rutyną (algorytmem).

3. Pozwól uczniom na samoocenę.

Dla wielu uczniów celem przetrwania szkolnego dnia jest otrzymanie dobrej oceny lub uniknięcie złej. Najlepszą strategią, by to osiągnąć jest dostosowanie się do wymagań nauczyciela, uczenie się pod test, unikanie ryzyka (czytaj: twórczych rozwiązań i innowacji).  Dobre oceny są nagrodą za podporządkowanie się, a nie wyznacznikiem uczenia się.
A gdyby tak pozwolić im oceniać się samodzielnie? Przekazać im odpowiedzialność za poprawę swoich wyników, za zgodność celów z osiągnięciami?

Na początku semestru poproś uczniów, by zrobili listę swoich najważniejszych celów związanych z uczeniem się. Na koniec semestru niech przygotują swoje karty ocen razem
z omówieniem swoich postępów. W trakcie semestru co tydzień lub dwa niech przypomną sobie zapisane cele. Może być bowiem tak, jak z postanowieniami noworocznymi – zapisujemy je i natychmiast o nich zapominamy. Jeśli natomiast co tydzień sobie je przypomnimy, będziemy mogli ocenić, co już zrobiliśmy lub robimy (Nic?! Niemożliwe!) dla ich realizacji. Niech odpowiedzą sobie sami na pytania: Co im się udało? Czego jeszcze muszą się nauczyć? Kiedy już uczniowie wypełnią swoje karty ocen, warto porównać je
z kartami nauczyciela, a  ich porównanie niech zapoczątkuje rozmowę o tym, jak radzą sobie na drodze do mistrzostwa.

4. Chwal w odpowiedni sposób

Odpowiednia pochwała udzieli dzieciom informacji zwrotnej i zachęty. Nieprawidłowo udzielona pochwała może łatwo zmienić się w kolejną nagrodę warunkową „jeśli- to”.

1. Opisz, co widzisz bez wartościowania (Widzę przygotowany plan pracy, wszystkie jej
     elementy,  zgromadzone argumenty).

    Opisz, co czujesz. (To duża satysfakcja dla mnie, kiedy wszystko, o czym mówiliśmy na lekcji znajduje odzwierciedlenie w pracy domowej.).
    Podsumuj godne pochwały działanie (To się nazywa staranne odrobienie zadania!).

4. Chwal wysiłek i strategię, nie inteligencję. Dzieci chwalone za to, że są mądre, inteligentne
     lub sprytne uważają, że każde zadanie to sprawdzian, czy naprawdę zasługują na takie
     oceny. Żeby nie skompromitować się (a nuż okaże się, że nie jestem taki mądry, jak myśli
     nauczycielka) unikają nowych wyzwań i wybierają najłatwiejszą drogę, by osiągnąć
     sukces.

5. Niech pochwała będzie konkretna; nie w rodzaju: „Znakomicie, świetnie, jak zwykle,
     doskonale!” ale: „Przygotowałeś naprawdę różnorodne zadania dla kolegów –
     wykorzystują i formułę dodawania i odejmowania i mnożenia.” „Wybrałeś bardzo trafny
     cytat dobrze ilustrujący twoją tezę.”

    Chwal wtedy, gdy naprawdę jest do tego powód, ale nie szukaj wielkich powodów. Mogą
         one  być całkiem małe, ale prawdziwe, np. „W tej linijce drugie „a” napisałeś bardzo
         starannie. To się nazywa dokładność!”  Dziecko szybko rozpozna fałszywą pochwałę,
         poczuje się zawiedzione i oszukane.

5. Pomóżmy dzieciom zobaczyć pełny

Niezależnie od tego, czego dziecko się uczy, należy zadbać, by wiedziało PO CO się tego uczy. Jeśli uczy się geografii, niech przygotuje dla kolegów z klasy wirtualną wycieczkę do jakiegoś kraju, jeśli astronomii - na Księżyc, i zbada jego wpływ na życie na Ziemi. Internet będzie tu znakomitym narzędziem. Jeśli uczy się fizyki – niech wie, jak w codziennym życiu działają prawa fizyki itp. Ważne jest połączenie wiedzy z życiem praktycznym, wówczas dzieci chętniej się uczą i lepiej zapamiętują wiedzę. Bardzo dobrze służy temu nauczanie poprzez realizację projektów. Wykorzystuj elementy procesu nauczania innych metod, np. Montessori, edukacji zróżnicowanej, szkoły Reggio Emilia, odimiennej metody uczenia czytania. Dają dzieciom dużo autonomii, są zorientowane na cel i dążenie do mistrzostwa. A tego właśnie dzieciom potrzeba! (proponuję przenieść ten fragment dalej, jako ogólną konkluzję – nie tylko adekwatną dla działu – PO CO).

6.  Zamień uczniów w nauczycieli.   

Najlepszym sprawdzianem, czy coś umiemy, jest nauczenie tego kogoś innego. Niech     każdy uczeń przygotowuje jakiś temat lub szerszy aspekt jakiegoś tematu i przedstawi go

kolegom tak, by zrozumieli i zapamiętali. Warto też zapytać uczniów o ich hobby, pasje
i dziedziny na których się znają i stworzyć listę ekspertów, do których można się odwołać, kiedy omawia sie temat związany z ich dziedziną. To może być ichtiologia, wojny napoleońskie, programowanie komputerowe, twórczość Sapkowskiego itp. Uczniowie chętnie podzielą się informacjami, poczują się mistrzami, do których wiedzy odwołuje się nauczyciel, wzrośnie ich poczucie kompetencji, autonomii i własnej wartości.

Czasem potrzebna jest zewnętrzna nagroda. Powinna być jednak nieoczekiwana             i proponowana dopiero wtedy, gdy zadanie zostanie wykonane. Nie „jeśli – to”, ale „teraz, gdy już” (Teraz, gdy już przeczytałeś lekturę, możemy pójść na lody”.).

Wykorzystuj elementy procesu nauczania innych metod, np. Montessori, edukacji zróżnicowanej (np. pozwól chłopcom wybrać tematy, które ich pasjonują, dziewczynkom te, które są im bliższe), szkoły Reggio Emilia, odimiennej metody uczenia czytania opracowanej przez Irenę Majchrzak. Dają dzieciom dużo autonomii, są zorientowane na cel i dążenie do mistrzostwa. A tego właśnie dzieciom potrzeba!

Dla Rodziców! Jeśli dajecie dzieciom kieszonkowe i pewne obowiązki, to nie łączcie ich ze sobą!

Dzieci powinny dostawać kieszonkowe – posiadanie własnych pieniędzy i samodzielne
decydowanie o ich wydaniu lub zaoszczędzeniu daje im autonomię i uczy odpowiedzialności za wydatki. Obowiązki domowe zaś uczą, że wszyscy w rodzinie są odpowiedzialni za jej prawidłowe funkcjonowanie zarówno w zakresie gospodarstwa domowego, jak i w sferze dbałości o siebie nawzajem. Ale jeśli dziecko otrzymuje kieszonkowe za coś,
np. za wyprowadzanie psa, zamienia się ono w nagrodę typu „jeśli – to” („jeśli będziesz wyprowadzał psa, dostaniesz kieszonkowe, jeśli nie – zostanie wstrzymane”). „Takie postępowanie da dziecku błędny sygnał, że bez zapłaty nie warto nic robić. Przekształca ono moralne i rodzinne zobowiązania w transakcję handlową i uczy, że jedynym powodem, by wykonać jakąś nie całkiem atrakcyjną robotę dla rodziny jest zapłata.”– pisze Pink.

Podobnie rzecz ma się ze stopniami. Nigdy nie stosujcie jakiejkolwiek materialnej gratyfikacji za dobre stopnie w szkole. Okażcie dzieciom swoje zadowolenie, dumę, nie tyle ze stopni, ale z wysiłku, systematyczności i zaangażowania w naukę.

Polecane lektury:

Daniel Pink  - „Drive. Kompletnie nowe spojrzenie na motywację”

Henryk Gasiul  - „Teorie emocji i motywacji”


Źródło: http://www.iumw.pl/istota-motywacji.html

Proszę zarejestruj się by móc dodawać komentarze do tego artykułu.
Początek strony