Jesteś tutaj: Strona głównaPasja pisaniaSaloniki czy Lwów? - autorka: Natalia Ziętkiewicz

Saloniki czy Lwów? - autorka: Natalia Ziętkiewicz

Natalia Ziętkiewicz kl. IIIa, op. Danuta Żyto

Za oknem ponura, deszczowa pogoda. Czerwiec. Moi koledzy siedzą w szkole. Jeszcze tydzień nauki.
A ja? Już jadę na wakacje!
Od ponad pół roku planowaliśmy z moimi rodzicami, ciotkami i kuzynkami wyjazd do Grecji. Dorośli podekscytowani, a my, dzieci chyba trochę zdezorientowane. Nie ukrywam, że trochę się boję, nigdy nie leciałam samolotem. Boję się, co będzie na lotnisku, w powietrzu, a potem w samych Salonikach.
I zaczęło się. Samolot opóźniony 4 godziny. Co robić? Snujemy się, jak zresztą wszyscy uczestnicy lotu, po lotnisku. Marzę, aby już być na pokładzie. Wywołują nasz lot, oddajemy bagaże, przechodzimy przez bramki. Chwila niepewności i lecimy, Nie jest tak źle, tylko dlaczego tak wolno się poruszamy? W takim tempie to do jutra nie dolecimy. Nagle słyszę głos pilota, że jesteśmy nad Bułgarią. Rany, to tylko złudzenie ten wolny lot. Oglądam widoki, robię zdjęcia i już lądujemy. Saloniki witają nas niesamowitym upałem. Jak ja tu wytrzymam?
Późnym wieczorem zakwaterowaliśmy się w hotelu. Dopiero rano mamy okazję zobaczyć, gdzie jesteśmy. Wszędzie palmy, ogromny basen i to morze… Jakie ono właściwie ma kolor? Zielony, niebieski, czarny? Do dzisiejszego dnia nie wiem.
Grecja jest piękna. Miasteczka z wąskimi uliczkami, gdzie na każdym kroku spotyka się kawiarenki i małe, lokalne sklepiki. Uśmiechnięci sklepikarze pytają się, skąd pochodzimy.
Grecy na wszystko mają czas, nigdzie się nie śpieszą, wychodzą z założenia, że wszędzie zdążą. Jacy wszyscy byliśmy zdziwieni, gdy na środku ulicy stanęła kobieta, bo zobaczyła koleżankę na chodniku. Rozmawiały parę minut, a nikt nie trąbił. Wszyscy cierpliwie czekali, aż zakończą rozmowę. Co działoby się w Polsce? Wolę nie myśleć. Może na Greków działa tak upał? Trudno powiedzieć. Ja wiem na pewno, że mogłabym nie wychodzić z wody lub z pokoju z klimatyzacją!
Nie obejrzeliśmy się nawet i już byliśmy z powrotem w Polsce. Opaleni, wypoczęci i rozochoceni do dalszych wojaży. Planowaliśmy dalszą część wakacji – wyjazd do Lwowa – marzenie mojej mamy.
Samochodem pojechaliśmy do Soliny w Bieszczadach. Spędziliśmy tam cały tydzień. Jednak najbardziej zapamiętałam wycieczkę do Lwowa. Był to typowy wyjazd na spotkanie z kulturą i historią Polski. Rodzice opowiadali mi, jak wiele znaczy to miasto dla Polski i każdego Polaka. Naszą przewodniczką była młoda kobieta, która miała babcię i dziadka we Lwowie. Uczuciowo związana z tym miastem, przepięknie opowiadała o wszystkich jego tajemnicach.
Wstrząśnięta byłam biedą i zniszczeniami, które zobaczyłam w tym jakże pięknym i starym mieście. Na każdym kroku dostrzegaliśmy naszą historię – czy to były napisy po polsku nad drzwiami, czy tablice upamiętniające Marię Konopnicką, Kornela Makuszyńskiego, Ordona, Cmentarz Łyczakowski z pięknymi, rzeźbionymi pomnikami, staruszki- Polki sprzedające kwiaty, mówiące pięknie po polsku. Jak powiedziała jedna z nich, ona nadal jest Polką, nie należy do Polonii, bo przecież ona nigdzie się nie wyprowadzała, tylko przesunęli granicę.
Byliśmy też na cmentarzu Orląt Lwowskich. Chłopcy, którzy tam leżą, byli w moim wieku. Odważni, oddali życie za ojczyznę.
Pani przewodniczka, drżącym głosem opowiadała o walce, o obecnych trudnościach, o tym, że w nocy Polacy muszą pilnować cmentarza przed zniszczeniami, o dyżurach na sprzątanie grobów.
Gdy przechodziłam pomiędzy grobami, czułam wstyd. Nigdy nie przejmowałam się historią Polski. Patriotyzm niewiele dla mnie znaczył, jednak mieszkańcy Lwowa w tak krótkim czasie pokazali mi, czym dla mnie powinna być Polska.
Kiedy ktoś pyta się mnie, gdzie byłam na wakacjach, a ja odpowiadam, że w Grecji i we Lwowie, wszyscy skupiają się na Grecji. Proszą, abym opowiedziała, pokazała zdjęcia, a ja mogę teraz powiedzieć, że nie wiem, czy pojadę jeszcze kiedyś do Grecji, natomiast do Lwowa na pewno jeszcze powrócę.

Proszę zarejestruj się by móc dodawać komentarze do tego artykułu.
Początek strony
Blowjob